Tel Aviv

Jak już wspomniałem, przypomina momentami biedne dzielnice jakiegoś amerykańskiego miasta, a nad samym morzem zaniedbaną wersję Miami. Mnie będzie się chyba już zawsze kojarzyć z palmami, zaniedbanymi warsztatami gęsto usianymi w wąskich uliczkach i zakładami fryzjerskimi.

Całodzienne szwędanie się bez większego planu po mieście to całkiem fajny sposób na zobaczenie tego, czego przewodniki nie pokażą, czyli z perspektywy turysty muzealno-zabytkowego niczego ciekawego. Bez spinania się, bez pośpiechu. Większość rzeczy opisanych w przewodniku olaliśmy, po prostu chodziliśmy i oglądaliśmy miasto, od rana do późnego wieczora. Szkoda, że to nie lato – zyskalibyśmy jeszcze kilka jasnych godzin. Niestety, przyrody się nie oszuka i wspomniany wieczór zaczął się już w okolicach godziny 17.

Zajbardziej chyba zatłoczonym miejscem w mieście jest standardowo targowisko. Po części nastawione na turystów i ociekające pamiątkami, po części jednak nastawione na mieszkańców, którzy mogą się tam zaopatrzyć w normalne żarcie. Fajne miejsce na robienie zdjęć, ale obfotografowane już z każdej strony po tysiąc razy przez miliony turystów. Ceny, jak na Izrael, znośne. I pyszny sok wyciskany prosto z pomarańczy, który, jak się później okazało, można kupić na każdym kroku (szczególnie w znienawidzonej przeze mnie Jerozolimie – o tym kiedy indziej). Sok zdecydowanie wart kupna i była to jedna z rzeczy jedyna rzecz, którą kupowało się z przyjemnością.

 

DSCF2981 DSCF3005 DSCF3007 DSCF3018 DSCF3039 DSCF3053 DSCF3060 DSCF3065 DSCF3067 DSCF3070 DSCF3072 DSCF3082 DSCF3090 DSCF3097_1 DSCF3100_bw DSCF3103 DSCF3107 DSCF3110 DSCF3113 DSCF3114 DSCF3117 DSCF3118_bw DSCF3120 DSCF3123 DSCF3125 DSCF3128 DSCF3135 DSCF3141 DSCF3152 DSCF3154

DSCF3159

DSCF3160_bw DSCF3182 DSCF3187 DSCF3189 DSCF3206 DSCF3210 DSCF3211 DSCF3229 DSCF3249 DSCF3252 DSCF3259 DSCF3262 DSCF3267 DSCF3281 DSCF3299

 

Więcej zdjęć na flickrze

Posted in Fuji X100, Izrael. Bookmark the permalink. RSS feed for this post. Leave a trackback.

3 Responses to Tel Aviv

  1. Robert says:

    Zasada numer 1: nie mieszaj zdjęć kolorowych i cz-b :) proszę.

  2. Gosia says:

    Masz talent, kolego!:) gratuluję umiejętności dostrzegania fascynujących szczegółów. Najbardziej podobają mi się drugie zdjęcie (z żółtymi stolikami) i to z dziecięcym rowerkiem:) proszę więcej zdjęć z Anią – zazdroszczę jej fotogeniczności;]

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark.